Wycieczka na Szczeliniec, Błędne Skały oraz Kopalnia Złoty Stok
W minionym tygodniu uczniowie klasy 4 i 5 integrowali się wchodząc na szczyty i schodząc pod ziemię.
Pierwszego dnia zdobyliśmy najwyższe wzniesienie Gór Stołowych – Szczeliniec Wielki - 919 m n.p.m. Idąc w górę pokonaliśmy około 680 kamiennych stopni. Na szczycie zwanym Tronem Liczyrzepy wysłuchaliśmy legendę o Emilce i zakochanym w niej Liczyrzepie opowiedzianą przez panią przewodnik. Później zeszliśmy do Piekiełka, gdzie zalegał śnieg mino, iż mamy już maj. Przechodziliśmy przez wąskie szczeliny, pokonywaliśmy strome schody, widzieliśmy Wielbłąda, Małpoluda oraz podziwialiśmy panoramy z licznych tarasów widokowych. Nie było łatwo, wielokrotnie brakowało tchu i sił, ale cel zdobyliśmy.
Następnym punktem dnia było przejście labiryntu Błędne Skały. Część z nas mówiło o nich Niebieskie Skały. W prawdzie „błędne”, to już prawie „błękitne”, a błękit to odcień niebieskiego W labiryncie skał wielokrotnie wciągaliśmy brzuchy i nachylaliśmy się, aby pokonać wąskie szczeliny. Mogliśmy poczuć się jak bohaterowie Opowieści z Narni, gdyż w tym miejscu, przy Kurzej Stopce, kręcone były sceny do tego filmu. Na szczęście nikt nie zbłądził, a ogromne zmęczenie tego dnia, nawet późnym wieczorem nie było już widoczne.
Drugi dzień dla odmiany spędziliśmy pod ziemią w Kopalni Złota w Złotym Stoku. Zwiedziliśmy kopalnię, spotkaliśmy ducha Gertrudy, zjechaliśmy po podziemnej 8-metrowej zjeżdżalni, a na powierzchnię wyjechaliśmy kolejką. Poznaliśmy historię wydobycia złota, dowiedzieliśmy się co to jest arsen. Widzieliśmy jak wybijano monety oraz jak odlewano złoto w sztabki. Podziwialiśmy jedyny w Polsce naturalny, podziemny wodospad o wysokości 10 metrów. Następnie udaliśmy się na podziemny spływ łodzią – przepłynęliśmy 200-metrowy zalany korytarz sztolni. Oglądaliśmy eksponaty w Muzeum Górnictwa i Historii Złotego Stoku. Byliśmy w Sztolni Ochrowej, do której wchodziliśmy w twarzowych, pomarańczowych kaskach. Chętni mogli pomalować twarze ochrą. Ostatnim punktem wycieczki była Osada Górnicza. Tam korzystając z dawnych machin, podnosiliśmy ciężkie głazy, kruszyliśmy skały, wprawialiśmy w ruch konstrukcje Leonarda da Vinci oraz szukaliśmy złota.
Mocno zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do domu.





